W mojej pielęgnacji rzadko przewijają się koreańskie kosmetyki. Zawsze kusiły mnie ich urocze i bajeczne opakowania, ale nigdy nie było mi po drodze, żeby jakiś kupić i wypróbować. Do niedawna. Sięgnęłam po parowy krem mleczny Borntree Gold Milk Steam Cream i mnie zamurowało! Jestem zachwycona jego działaniem. Czym mnie do siebie przekonał? Sprawdź moją opinię!
Preparat powstał przy użyciu metody parowej, dzięki czemu uzyskano lekką i aksamitną konsystencję i skuteczną formułę. A bazuje ona na wielu cennych składnikach. Znajdziemy w niej między innymi
glicerynę, ekstrakty z korzenia tarczycy bajkalskiej, arniki górskiej, akacji Farnesa i pietruszki oraz specjalny opatentowany
kompleks Premium Milk Complex™6,120 mg złożony z oślego i koziego mleka, tłuszczu końskiego i masła shea. Taka kompilacja substancji aktywnych daje gwarancję skutecznego działania preparatu. A zapewniam, że doskonale nawilża! Już po pierwszym użyciu poczułam, że moja cera została nawodniona i wygładzona. Stała się też przyjemniejsza w dotyku i bardziej miękka. A im częściej go używam, tym w zdecydowanie lepszym stanie jest moja buzia. Mam wrażenie, że dzięki kremowi razem z regularnym złuszczaniem cery peelingiem enzymatycznym, zmniejszyła się na mojej twarzy ilość suchych skórek.
SKŁAD INCI: MINERAL WATER, GLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, BETAINE, DIPOTASSIUM GLYCYRRHIZATE, NIACINAMIDE, ADENOSINE, SCUTELLARIA BAICALENSIS ROOT EXTRACT, 1,2-HEXANEDIOL, CARBOMER, STEARIC ACID, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, POLYSORBATE 60, SORBITAN SESQUIOLEATE, CETYL ETHYLHEXANOATE, DIMETHICONE, HORSE FAT, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER, TOCOPHERYL ACETATE, DONKEY MILK, BEESWAX, SODIUM HYALURONATE, WATER, ARNICA MONTANA FLOWER EXTRACT, ACACIA FARNESIANA FLOWER EXTRACT, CARUM PETROSELINUM (PARSLEY) EXTRACT, GOAT MILK EXTRACT, FRAGRANCE.
W składzie znajdziemy też
syntetyczne nawilżacze, emolienty, niacynamid (witaminę B3) oraz
kwas glicyryzynowy pozyskany z lukrecji, który świetnie łagodzi podrażnienia, zmniejsza wrażliwość skóry na alergeny oraz działa przeciwzapalnie. Specyfik ma też ponoć niwelować wolne rodniki dzięki zawartości końskiego tłuszczu.
Ze względu na taką formułę, krem mleczny Borntree Gold Milk Steam Cream nie tylko doskonale nawadnia naskórek, lecz także go odżywia i daje mu ogromny komfort. Naprawdę uwielbiam ten kosmetyk. Używam go wyłącznie do pielęgnacji twarzy na dzień i noc, ale bez problemu można go stosować na całe ciało – jest przyjazny skórze całej rodziny.
Stosując go na buzię, zauważam jej większe uelastycznienie i lepszy poziom nawilżenia. Nie roluje i nie warzy podkładu – może więc być stosowany pod makijaż. Nie zauważyłam, by zapychał i podrażniał. Nie daje uczucia ciężkości, bo bardzo szybko się wchłania i jest lekki (myślę, że może być też stosowany w przypadku cery tłustej, która niekiedy wymaga ogromnej dawki nawilżenia). Wyróżnia się też bardzo subtelnym mlecznym zapachem przypominającym jakieś krówki lub inne delikatne cukierki.



Komentarze
Prześlij komentarz